Załęczański Park Krajobrazowy 2020r.

Niedawno postanowiliśmy odwiedzić ponownie Załęczański Park Krajobrazowy, zobaczyć co nowego , odwiedzić zupełnie inne miejsca.

Wycieczka na zupełnym spontanie. pakujemy się i heja. Szybki podjazd z aparatem. Zawsze ciągnęło do Prowansji, zobaczyć pola lawendy, jednak nigdy nie było po drodze. Po drodze do Wielunia znaleźliśmy pole lawendy. Zajechaliśmy tam z ciekawości .

Lisie Pole.

Pole lawendy Lisie Pole. Miejsce niesamowicie klimatyczne .Może nie były to łany lawendy po horyzont, ale i tak niesamowicie urokliwe miejsce. Jakie było moje zdziwienie jak usłyszałem że mogę wejść i robić zdjęcia bez żadnej opłaty, tak po prostu. to dzisiaj aż dziwne, wszędzie kasują na dzień dobry. Zanim się rozmarzyliśmy do końca zrobiliśmy zakupy w sklepiku właścicieli, a zakupione pęczki lawendy pojechały z nami.

Wieluń

Kolejny na trasie punkt to miasto Wieluń. Miasto na które spadły pierwsze bomby w II Wojnie Światowej. Niedziela , południe. Ludzi jak na lekarstwo. krótki spacer po starej części miasta i czas na obiad. wybór niewielki. Pizza w centrum Wielunia. Stolik na powietrzu , bo upał niesamowity. Widok na centralny plac miasta, ale i na relikt wydawało by się minionej epoki.

Napoleon

Wieś po środku Parku, jadąc ulicą nie wyróznia się niczym, aż do dziwnego drogowskazu. zaintrygowani tym pojechaliśmy zobaczyć o co chodzi. Muzeum 303 w Napoleonie .

I tu niespodzianka, lotnisko RAF po środku niczego.