Rajd „Szlakiem Młynów” edycja II

Dni otwartych młynów

Dni młynów to wydarzenie Europejskie, mające już wieloletnią tradycję. Setki młynów, które często już nie pracują, podczas jednego weekendu w roku otwierają się dla zwiedzających, mieszkańców, turystów. Jest to okazja, aby poznać zabytki techniki nieodłącznie związane z naszym życiem, bo przecież w nich przez lata produkowano mąkę – naturalny składnik naszej diety.
Ziemia Brzezińska i sąsiadujące regiony, z uwagi na walory rzeczne przed wiekami były zasobne w młyny napędzane siłą wody. Obecnie w większości stare, zapomniane, lecz bardzo urokliwe, niestety często już w stanie ruiny. Tym większa jest potrzeba pokazania ich ludziom i utrwalenia na zdjęciach, póki jeszcze istnieją.

„Szlakiem młynów”

W 2015 r. odbył się pierwszy rajd o młynach na Mrożący i Mrodze, podczas którego wspólnie ze Stowarzyszeniem „Patriotyczne Brzeziny” staraliśmy się przybliżyć zasadę działania i historię młynów wodnych. Zwiedzaliśmy piękny młyn w Dąbrówce, w którym gospodarz opowiedział jego burzliwą historię.
W tym roku wypadło na trzecią rzekę naszego regionu – Rawkę. W naszych okolicach ma ona swój początek, a wiec znamy ją jako zaledwie rzeczkę, nie mniej jednak niesamowicie urokliwą. Na całej swojej długości Rawka objęta jest rezerwatem, dlatego przyroda szybko odbiera co swoje – rzeczne młyny kiedyś tętniące życiem – dziś są tylko niemym wspomnieniem historii regionu.

Niedziela.

W niedzielę 04.06.2017r. pogoda dopisała. Całkiem spora, bo prawie czterdziestoosobowa grupa ludzi na rowerach, stawiła się na zbiórce – zresztą przy młynie, tyle że już nie wodnym, a współczesnym.
Ruszyliśmy ku źródłom rzeki Rawki w kierunku wsi Kosiska.
Następnie trzymając się rzeki, w stopniu, na jaki pozwoliła wstęga drogi, pojechaliśmy w kierunku pierwszego młyna na trasie naszego rajdu.
Wola Łokotowa, kiedyś pewnie piękny młyn, niestety dziś to już omszała ruina. To już tylko kwestia czasu, jak i po nim zostaną tylko wspomnienia.

Młyn w Woli Łokotowej.

Kolejny na tej trasie to, co prawda murowany, ale tez napędzany energią rzeki – młyn w Jankowicach. Młyn zachowany idealnie, w którym nadal produkuje się mąkę, prawdopodobnie wspomagany elektrycznością. Ku zaskoczeniu wszystkich młyn był otwarty. Gospodarz, choć zaskoczony wizytą, chętnie oprowadził nas po młynie.

Młyn w Jankowicach.

Jankowice, jedyny otwarty młyn na trasie rajdu.

W środku stare ,,narzędzia młynarskie „

Młyn w Jankowicach. Schody młynarskie na pięterko .

Kolejny młyn znajdował się we wsi Góra. Młyn dostojny, jeszcze cały, ale już chyba nieczynny. Tu czas na zdjęcie grupy i dalej, bo upał robił się coraz bardziej dokuczliwy.

Na trasie do Głuchowa.

 

 

 

 

 

 

 


Wieś Kochanów – młyn piękny, ale pod opieką mało gościnnego właściciela. Znajduje się w rękach prywatnych i bardziej pełni funkcje domu niż młyna, wiec jedziemy dalej.

Młyn we wsi Kochanów.

A dalej to już pozostałości młyna we wsi Józefin. Pozostał tu tylko upust i metalowe turbiny, które produkowały mąkę i prąd dla wsi.

Józefin, urokliwe pozostałości młyna.

Zmęczenie upałem dawało się we znaki więc szybki powrót do Batorówki. Tu czekał bar z

kiełbaskami, chłodna woda i piękne widoki. Zbliżająca się burza była dobrym motywatorem do powrotu do domu.

Batorówka przyjęła nas jak zwykle z otwartymi ramionami.

Cała trasa miała długość prawie 70 km.
Mamy nadzieję, że się podobało i już dziś zapraszamy za rok na kolejny Dzień Młynów. Skończyły nam się co prawda rzeki z młynami, ale nie pomysły.